Loading...

Mówią, że narodziny pierwszego dziecka, powodują w życiu rodziców rewolucję. Owszem to prawda, ale prawdziwą rewolucję powodują narodziny trzeciego dziecka. Posiadanie tego jednego dziecka więcej niż statystyczna rodzina przenosi nas na wyższy poziom rodzicielstwa. I ten level hard chciałabym Wam pokrótce opisać, jak to wygląda.

Dwójka czy trójka, co za różnica

Słyszałam to nie raz. Masz dwójkę dzieci to i z trójką sobie poradzisz. Dwójka, trójka, czwórka, piątka co za różnica? Z każdym kolejnym już jest coraz lepiej…

Serio?

Skąd się wzięły takie głupie przekonania w społeczeństwie to ja nie wiem. Dwójka czy trójka co za różnica? To zrób sobie to trzecie dziecko i poczuj tą subtelną różnicę. Poczuj ten flow a później sama stwierdzisz czy jest to jakaś różnica czy nie.

Statystycznie polska rodzina posiada dwójkę dzieci, jest to model najczęściej spotykany w Polsce i do tego modelu wszystko się dostosowuje. Wiecie, że nawet pokoje hotelowe są przystosowanie do przyjęcia maksymalnie 2 osób dorosłych i 2 dzieci lub 3 osób dorosłych? Hmm więc, jak już wyjeżdżasz z trójką dzieci to co? Rezerwujesz dwa pokoje? Albo ciśniesz się całą familią i nawet nie odpoczniesz bo nie wiadomo czy będziesz miała gdzie spać. Na szczęście ten problem to nie nasz problem bo my jak już wyjeżdżamy to szukamy do wynajęcia mieszkania typu B&B i robimy tak już od dawna, jeszcze zanim zostaliśmy szczęśliwą rodziną wielodzietną.

Każdy wyjazd to wyzwanie

I nie mówię tu o dwutygodniowych wakacjach za granicą, o nie – na takie szaleństwa to się póki co nie porywamy, nie mówię tu nawet o tygodniowych wakacjach w kraju bo na takie też się nie porywamy, póki co. Mam tu na myśli nawet zwykły, popołudniowy wyjazd nad jezioro czy poranną wyprawę do przedszkola albo przysłowiowy wyjazd do cioci na imieniny. Każdy, nawet godzinny wyjazd z domu, z trójką małych dzieci to jest wyczyn. Każdy wyjazd poprzedzają, przynajmniej kilkunastominutowe przygotowania. Musisz spakować torbę. Zabrać pieluchy, ubrania na zmianę, jakby któryś szkrab się ufajdał albo obfajdał. Musisz zabrać też ubrania na ewentualną zmianę pogody. Dobrze też zapakować dla każdego chociaż jedną zabawkę. Jeśli czeka nas trochę dłuższa podróż autem to też warto pomyśleć o czymś do picia i jakichś przekąskach.

Tak więc, gdy już mamy zapakowaną torbę zabieramy się za szykowanie dzieciaków, a to trzeba przebrać, a to przewinąć pieluszkę, a to buzia brudna, a to rączki klejące, a to znów bluzeczka do przebrania bo się zmoczyła podczas mycia, a to jeszcze siusiu. Gdy dzieci gotowe to czas na mamę i tatę, dzieci już w tym czasie siedzą przed telewizorem i oglądają bajkę, co by się przypadkiem nie ubrudziły. Zbierasz dzieci, zbierasz torby i w drogę i już masz pół godziny spóźnienia, przy dobrych wiatrach.

Czas wolny?

Czas dla siebie? Co to w ogóle jest? Nie ma. Gdy w domu masz trójkę małych dzieci to o czasie wolnym możesz zapomnieć. Nie no dobra, nie bądźmy aż takimi pesymistami. Raczej niemożliwością to jest, żeby takowy czas znaleźć, ale nie jest to niemożliwe. Każdy potrzebuje czasu dla siebie, ale przy takiej rodzince robi się to kosztem kogoś lub czegoś. Są też sprawy pilne i pilniejsze i szybko uczymy się je weryfikować. Kiedyś usłyszałam „Teraz to już się możesz pożegnać z życiem towarzyskim” no tak, to racja. Raczej nie będę wychodzić i balować na mieście do nocy w każdy piątek, ale dobrze mi z tym. Zauważyłam też, że znajomi nas rzadziej odwiedzają, ale nie wiem czy to przez to że mamy trójkę dzieci i nasze życie towarzyskie już nie istnieje czy przez koronawirusa.

Ja powiem Wam, że jeśli miałabym wybierać między spędzeniem wieczoru ze znajomymi gdzieś na mieście albo spędzeniem wieczoru w domu, w ciszy, z mężem, przed telewizorem albo z dobrą książką lub w wannie to wybrałabym opcję drugą. Tak, gdy dzieci już śpią a w domu jest, rzadko spotykana cisza, wtedy odpoczywam.

Mam czas żeby obejrzeć film, poczytać książkę czy napisać wpis i to mi odpowiada. Po całym dniu w biegu, chaosie i harmiderze ta cisza jest mi potrzebna.

Coś na zakończenie

Różnica między dwójką a trójką dzieci jest kolosalna i wręcz jest to abstrakcyjne, jak taki mały człowiek może aż tyle zmienić i aż tyle namieszać w dotychczasowym życiu.

Narodziny trzeciego dziecka to istna rewolucja. Narodziny dziecka, nieważne którego, czy to pierwsze, drugie, trzecie czy kolejne to zawsze ogromne wydarzenie dla rodziców i dla całej rodziny.

Jestem dumna z siebie, jestem duma z męża i jestem dumna z dzieci. Ale przede wszystkim z siebie. Dlaczego? Bo to ja odwalam większość wszystkich prac i jakoś sobie z tym radzę. Raz lepiej raz gorzej ale radzę sobie. Tego bałam się najbardziej, że nie ogarniemy.

Pewnie zauważyliście też, że we wpisie podkreślam, że mały trójkę MAŁYCH dzieci, podkreślam to celowo bo podejrzewam, że jeśli ktoś ma trójkę dzieci ale jedno lub dwoje czy nawet całą trójkę już starszych, powiedzmy na tyle dużych że są całkowicie samodzielne to tacy rodzice może mają ciut łatwiej? Nie wiem bo jeszcze nie jest mi dane by się tego dowiedzieć. Póki co, wiem że trójka małych dzieci w wieku 5 lat, 2 lata i 5-cio miesięcznego niemowlaka to niezły hard core. Tym miłym akcentem zakończę dzisiejsze wywody bo już przed północą, a pewnie jeszcze nie raz będę wracać do tematu jak żyć? 😆

Inne wpisy o macierzyństwie

http://www.aleksandrazmuda.pl/2018/11/zabawki-dopiero-po-3-miesiacu-zycia/

http://www.aleksandrazmuda.pl/2019/01/bujanie-i-kolysanie-a-rozwoj-dziecka/

Instagram:

https://www.instagram.com/aleksandrazmuda_blog/

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

You may use these <abbr title="HyperText Markup Language">html</abbr> tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*